Tuesday, July 12, 2011

Ironman France-Nice 2011



(English) 26 June, 2,500 participants attended in Nice for the Triathlon 2011.
The International Triathlon of Nice - or Ironman - is recognised by federations as the world long-distance championship.With over 2,500 triathletes representing some 52 nations, this competition has for many years attracted all Triathlon aficionados. Programme: 3.8km of swimming in Baie des Anges, 180km of biking in the hinterland of Nice and, finally, a marathon race, a 42.2km footrace on Promenade des Anglais.


(Polish) Tak sie fajnie zlozylo, ze juz na drugi dzien naszego pobytu na wczasach odbyla sie w Nicei wielka impreza sportowa - Ironman France - Triathlon. Zrobilem pare fotek z tego morderczego biegu w temperaturach 30 st. Bieg odbywal sie wzdluz promenady Des Anglais. Program obejmowal: 3.8 km swim, 180 km bike oraz 42.195 km run. Udzial w tej znanej na calym swiecie imprezie wzieli sportowcy z calego swiata (52 kraje). Bylo naprawde na co popatrzec siedzac sobie w cieniu pod palmami.


Bieg odbywal sie na petli wzdluz Promenade Des Anglais.







To punkt, gdzie zawodnicy mogli schlodzic sie pod prysznicami.




Tutaj niestety "zawitalo" wielu uczestnikow, ktorzy nie wytrzymali tego morderczego wysilku. Pielegniarki doprowadzaly ich jednak sprawnie do formy.




Te rowery nie maja nic wspolnego z ta impreza, ale tak przy okazji wspomne, ze taki rower mozna sobie wypozyczyc i zostawic go potem w dowolnym innym punkcie Nicei. Uwazam, ze to swietny pomysl.



Punkt podawania wody i lekkich posilkow.


Monday, July 11, 2011

France - Nice



(English) This year we spent our holiday in France in Nice. Today, the first couple of photos from Nice.
(Polish) Tytul zdradza juz miejsce, w ktorym spedzilismy tegoroczne wczasy. Nicea we Francji na riwierze francuskiej. Pierwsze zdjecie zrobilem jeszcze na rufie promu miedzy Rödby (Dania) a Puttgarden (Niemcy). Jak widac pozegnalismy Skandynawie w klimacie chlodnej i pochmurnej pogody. Natomiast dwa kolejne zdjecia jak latwo sie domyslec to juz Nicea we Francji. Nie bede pisal o pogodzie bo musialbym powtarzac ciagle to samo: slonce, blekitne niebo, wysokie temperatury (27-30 st.) i fajny chlodzacy wiaterek od morza wieczorami.
Zrobilem sporo zdjec, a nawet nagralem video, ale to wszystko w swoim czasie.

Do Nicei jechalismy przez Danie, Niemcy i Francje, natomiast droge powrotna juz tradycyjnie wybralismy przez Wlochy (Genova, Milano, Como), Szwajcarie (Lugano, tunel St. Gotthard, Luzern) i znowu Niemcy oraz Danie. W sumie zrobilem okolo 4000 km. W obie strony nocowalismy na terenie Niemiec. Na miejscu w Nicei bylismy gdzies okolo godziny 18.00 i jeszcze tego samego wieczoru poszlismy na dlugi spacer po slynnej promenadzie Des Anglais. Moge juz teraz powiedziec, ze bylo naprawde super, ale o szczegolach w nastepnym wpisie.


Plaza w Nicei polozona wzdluz slynnej Promenade Des Anglais.

Wednesday, June 22, 2011

Time-out


(Photo by Jerry)

(Polish) Tym oto zdjeciem (tym razem z oryginalnym blekitnym niebem) robimy sobie mala przerwe na wypad wakacyjny w ramach zasluzonego urlopu. Ciao.

Thursday, June 16, 2011

Isabella


Isabella
(Polish) Dzisiaj Isabella miala zakonczenie roku szkolnego i tym samym ukonczyla szkole podstawowa (9 lat). Na jesien rozpoczyna gimnazjum (3 lata), tak wiec calosc trwa tak jak w Polsce, tzn. 12 lat. Dostala sie do bardzo dobrego gimnazjum polozonego w centrum Malmö. Z okazji ukonczenia szkoly podstawowej, ma dzisiaj uroczysty bal (na ktorym jest w dalszym ciagu w trakcie pisania tego postu). Te zdjecia zrobilem Isabelli tuz przed jej wyjsciem na bal.


Saturday, June 11, 2011

Sunny Saturday



(Polish) Dzisiaj w kolejce do kasy uslyszalem, jak pewna para rozmawiala o fatalnej pogodzie w czasie ich pobytu w Londynie o deszczu, zimnie i wilgoci, a my tu w Szwecji mielismy naprawde wspaniala pogode dzisiaj. Tak wiec taka sloneczna sobote i wolny dzien od pracy postanowilismy spedzic oczywiscie nad morzem. Isabella wziela ze soba swoja kolezanke Tiffany, wiec mialy calkiem wesolo, a ja pstryknalem przy okazji pare zdjec.

(English) Today, in the queue for the cashier I heard a conversation of a young couple that they just came were from London and there the weather was very bad there with rain and low temperatures. Here in Sweden on the other hand, the weather was fantastic so we decided to go to the beach and I took some quick pictures.






Wednesday, June 08, 2011

Thunderstorms



(Polish) We wtorek poszedlem pierwszy raz do pracy po zwolnieniu lekarskim i mniej wiecej w tym samym czasie pogoda sie popsula. Jeszcze zdazylem sie calkiem niezle opalic na plazy, ale juz pod wieczor w poniedzialek przyszla burza z blyskawicami. No i tak jest do dzisiaj, tzn. w dzien duszno, wilgotno i goraca, a wieczorem burze wieksze lub mniejsze. Nawet udalo mi sie sfotografowac jedno takie blysniecie, a wymaga to troche cierpliwosci, no i odwagi. Ja jednak taki odwazny nie jestem i zdjecie wykonalem z balkonu przy zamknietych oknach co widac na zdjeciu.

Friday, June 03, 2011

I just love Fridays


(All photos by Jerry)

(Polish) Dzisiaj wlasciwie mialem juz pojsc do pracy pierwszy dzien po zwolnieniu lekarskim, ale poniewaz wczoraj bylo swieto (dzien wolny od pracy) i w poniedzialek tez jest swieto, wiec dzisiaj tez mam wolne na zasadzie przedluzonego weekendu. Tak wiec ide do pracy dopiero we wtorek co oznacza jeszcze 3 dni wolne !
Dzisiaj pogoda byla jeszcze lepsza niz wczoraj, wiec pojechalismy nad morze w okolice przystani jachtow (jednej z wielu w Malmö). Zrobilem tez pare zdjec, ktore w dzisiejszym wpisie prezentuje.

(English) Today I'd like to present
a few pictures that I took at the seaside in Malmö. The weather was just perfect so I even managed to catch the shot of the nuclear power plant (the last picture at the bottom) situated not so far away from Malmö.





























Tutaj ciekawostka. To co widzicie na horyzoncie, to elektrownia atomowa w Barsebäck, oddalona od Malmö o kilkadziesiat kilometrow i widoczna u nas przy tak dobrej jak dzisiaj pogodzie. Zdjecie zrobilem obiektywem standartowym o ogniskowej 55mm, wiec nie moglem juz wiecej powiekszyc.

Tuesday, May 31, 2011

Sibbarb and the main beach in Malmö


View of the Oresund Bridge.
(Polish) Nie bylo dla nas niespodzianka, ze dzisiaj miala byc wspaniala pogoda, gdyz prezent jaki dostalismy od Asi i Juan'a pod ostatnia choinke, tzn. domowa "stacja meteorologiczna" pokazala juz wczoraj, ze tak wlasnie mialo byc. Poza tym, dla mnie byl juz najwyzszy czas po tej operacji na przepukline, aby troche wzmocnic sie fizycznie, jako ze juz za dwa dni ide do pracy, wiec postanowilismy pojechac na Sibbarb. Jest to nadmorska dzielnica w Malmö, gdzie juz dosyc dawno nie bylismy. Zrobilem pare zdjec tak na szybko mimo, ze slonce swiecilo niemilosiernie, a w takich warunkach robienie zdjec nie nalezy do przyjemnosci. Trzeba sie napocic, aby uzyskac prawidlowa i rownomierna ekspozycje zdjecia. To zdjecie na samej gorze tak troche z przekory przerobilem na czarno-biale z lekkim dodatkiem tzw. "split toning", aby okielzac te ogromne roznice w jasnosci planu. Jak bylo naprawde, to pokazuja zdjecia ponizej. A bylo slonecznie i upalnie - 27 st. Zatem zapraszam na krotki spacerek po Sibbarb.


Parking przed plaza glowna w Malmö. Tu bylismy jeszcze przed Sibbarb, do poludnia.



Od czasu naszej ostatniej wizyty na Sibbarb, pobudowano tutaj duzo takich kolorowych domkow, w ktorych mieszcza sie toalety, wypozyczalnie sprzetu, kioski itp. Bardzo to ladnie wyglada na tle tego trawiastego w tym miejscu wybrzeza morskiego.



Na plazy glownej, gdzie bylismy z samego rana, bylo troche opalajacych sie ludzi (glownie na wydmach) oraz tak jak na tym zdjeciu dzieci z przedszkoli, dla ktorych jak sie domyslam byla to wielka frajda taki piknik nad morzem.



Na plazy bylo bardzo spokojnie, jako ze to zwykly roboczy dzien. W weekend byloby tutaj przy tak swietnej pogodzie znacznie wiecej ludzi.



A to sa schodki z mola prowadzace prosto do wody.




W wodzie nadal sporo roznych wodorostow, ktore mimo stalego oczyszczania dna, ciagle rozrastaja sie jakby na zlosc ludziom.



Widzielismy ludzi kapiacych sie dzisiaj w morzu i Ania rowniez odwazyla sie wejsc do wody, aby zbadac na termometrze umieszczonym w wodzie, temperature w morzu.



Jak widac temperatura byla gdzies w okolicach 15 stopni.




Tutaj widac takie mini pole golfowe, ktore lezy bezposrednio w sasiedztwie plazy. Jest tu tez restauracja Ribergsborg i kapielisko dla nudystow.




To juz znowu plaza trawiasta na Sibbarb, ze swoimi charakterystycznymi budkami, w ktorych rybacy trzymaja swoj sprzet.




Wszedzie tutaj na Sibbarb rosnal takie pochylone od wiatru drzewa.







Co jakis czas zbudowane sa takie mini mola, z ktorych morza od razu wejsc, lub wskoczyc do wody w tym glebszym miejscu.



To natomiast jest Skating Park na Sibbarb. Na zdjeciu tylko widac jego czesc. Nowe i niedawna oddane do uzytku. Jesli kogos interesuje jak to wyglada kliknijcie na ten link . Zobaczycie krotki film na You Tube o tym wlasnie miejscu.



To te charakterystyczne dla tego miejsca drzewa. Niedaleko stad znajduje sie camping.




W drodze powrotnej zatrzymalismy sie w punkcie widokowym skad widac olbrzymie wyrobisko po kopalni odkrywkowej w skalach wapiennych.




To olbrzymi teren (o powierzchni niewielkiego miasta) i bardzo glebokie. Na zdjeciu widoczna jest tylko czesc tego wyrobiska.

Monday, May 30, 2011

I do not like Mondays



(Polish) Jak to sie mowi "szewc bez butow chodzi" i dlatego wbrew temu przyslowiu, zrobilem sobie sam pare zdjec. Po pierwsze nie lubie poniedzialkow i aby jakos zagospodarowac dzisiejsze przedpoludnie postanowilem zajac sie czyms bardziej produktywnym niz tylko moja rekonwalescencja. Poza tym od dzisiaj zapowiadaja prawie letnia pogode, zatem wizja przebywania na balkonie wydala mi sie pomyslem calkiem przekonywujacym. Zwolnienie mam jeszcze do srody, ale do pracy ide dopiero w piatek bo w czwartek jest swieto i dzien wolny od pracy. Mam zatem jeszcze 4 dni wolnego !

(English) As they say: "shoemaker goes without shoes" so I decided to take some shots of myself. Mostly, to forget that today is Monday and I don't like Mondays at all. Anyway, the good news is that I still have a few days off !




Friday, May 27, 2011

Black and White


Joanna

(Polish) Korzystajac z wolnego czasu bedac na zwolnieniu lekarskim, zrobilem pare zdjec Asi. Dzisiaj jedno z nich. Wprawdzie tak na szybko i bez zachowania regul fotografi portretowej (glownie jesli chodzi o oswietlenie). Nawet obiektyw jaki do tego celu uzylem, to zwykle kitowe szklo, zatem musialem nieco rozmyc tlo, ale nie do przesady oczywiscie.

(English) Taking advantage of my free time, I took a few quick shots of Joanna. Today, one of them, although somewhat contrary to the rules of portrait photography especially when it comes to lighting. For this purpose, I used an ordinary lens and therefore I was forced to blur the background a little.

Thursday, May 26, 2011

One week later



(Polish) Pierwszy tydzien zwolnienia lekarskiego juz minal i szybko wracam do normy. Oczywiscie jak to bywa po tego rodzaju zabiegach, czlowiek jest taki troche sztywny, ale to mija szybko. Na drugi dzien po operacji dostalem z pracy te kwiaty (na zdjeciu), ktore byly takim milym symbolem, ktory oczywiscie uwiecznilem na zdjeciu. Dzisiaj mam zamiar pospacerowac sobie troche na dworze, bo szkoda takiej wspanialej pogody na siedzenie w domu.

Thursday, May 19, 2011

Landskrona


Hospital in Landskrona

(Polish) No i wreszcie jestem po operacji na przepukline, co pociaga za soba dwa tygodnie zwolnienia i siedzenia w domu. Nie ukrywam, ze z tego ciesze sie najbardziej, bo wreszcie odpoczne sobie troche i zrelaksuje w blogim lenistwie.
Zabieg mialem wczoraj w szpitalu w Landskrona (29 tys. mieszkancow), odleglym od Malmö o kilkadziesiat kilometrow. Dostalem sie tam pociagiem podmiejskim (ktorym jechal 170 km/h) i juz o 10 rano po wczesniejszej rozmowie z lekarzem, wzieto mnie na blok operacyjny. Po poltoragodzinnym zabiegu bylem gotowy, a po nastepnej godzinie calkowicie dobudzony. Dalsze 3-4 godziny spedzilem juz w ubraniu jedzac lekki posilek podany mi przez personel, dochodzac juz calkowicie do stanu uzywalnosci. O 16.00 szpital zamowil mi taxi do Malmö (koszt pokrywa kasa ubezpieczen) i juz o 17.00 tego samego dnia bylem w domu.
Sama operacja przebiegla swietnie. Dostalem najpierw jakas dlugo dzialajaca tabletke przeciwbolowa, nastepnie dozylnie cos przeciwko mdlosciom, potem jeszcze tlen przez maske (po ktorym wirowalo mi w glowie) no i jednoczesnie srodek usypiajacy.
W miejscu operowanym mam tylko naklejony taki specjalny plaster, ktory sam mam sobie zdjac po 10 dniach, jako ze szwy same znikaja po tym okresie. Na droge dostalem jeszcze tabletki Tramadol i Panodil (przeciwbolowe), ale musze przyznac, ze nic nie czulem w miejscu operowanym, gdyz oprocz tego wszystkiego znieczulono mnie miejscowo w czasie zabiegu. Dzisiaj troche szczypie i swedzi, ale to maly pikus.

Ogolnie musze powiedziec, ze ten niewielki kompleks szpitalny w Landskrona sprawil na mnie bardzo mile wrazenie. Swietna obsluga, sympatyczni lekarze i pielegniarki i atmosfera bardziej taka rodzinna niz w Malmö. Na zdjeciu powyzej widac tylko ta czesc starsza kompleksu szpitalnego w Landskrona.


Sunday, May 08, 2011

The view from window


The view from our apartment.

(Polish) Ten weekend byl dosyc pracowity, wiec jedyne zdjecia jakie wykonalem, to pare ujec z okna naszego mieszkania. Po pierwsze musialem w koncu zmienic kola samochodu na letnie, bo juz wlasciwie prawie lato za pasem, a ja w dalszym ciagu na oponach zimowych jezdzilem. To bylo wczoraj, natomiast dzisiaj wymylem dokladnie auto wraz z waksowaniem, co jak sie pewnie domyslacie zajelo troche czasu. Poza tym zrobilismy wieksze zakupy, bo w tygodniu nie ma duzo czasu. Wkrotce mam zabieg na przepukline, wiec chcialem te pare zaleglych spraw zalatwic. Jeszcze pozostalo pomalowanie balkonu, ale to juz w przyszlym tygodniu. Jak widzicie na zdjeciach pogoda jest fantastyczna i oby tak dalej.